Filmoteka

Splat!FilmFest – festiwal, który „straszy”

W Lublinie i Warszawie rozpoczyna się największy w Polsce festiwal nowego kina grozy i fantastyki – Splat!FilmFest. W programie imprezy są filmy, których nie można zobaczyć na żadnym innym festiwalu w Polsce.

Festiwal „straszy” od 2015 roku w Lublinie, a od 2018 roku także w warszawskiej Kinotece. Misją organizatorów jest "prezentowanie kina mrocznego, szalonego, dzikiego i pięknego". Trzonem programu są horrory, thrillery, mroczne dramaty, czarne komedie, s-f i fantasy. Ten festiwal to przede wszystkim seanse filmów, których nie można zobaczyć na żadnym innym festiwalu w Polsce i które nie posiadają jeszcze w Polsce dystrybucji kinowej.

Organizatorzy jako swoje credo stawiają postulat awangardowych amerykańskich filmowców (The Film-Maker Cooperative): „Nie chcemy żadnych zafałszowanych, wypolerowanych, gładkich filmów - chcemy, aby były szorstkie, niewypolerowane, ale za to pełne życia; nie chcemy filmów w kolorze różowym – chcemy je w kolorze krwi”.

Piąta edycja odbywa się w warszawskiej Kinotece (2-8 grudnia) oraz w Centrum Kultury w Lublinie (9-15 grudnia). Pokazy filmowe są podzielone na bloki tematyczne. Wśród nich są m.in. „Strach i terror”, „Strasznie śmiesznie”, „WTF”, „Fantastycznie”, „Dokumenty” i „Krótkometrażowe”. Na widzów czeka ponad 60 filmów.

Święto kina otwiera „Bacurau” – to opowieść o mieszkańcach brazylijskiego miasteczka opowiedziana w stylu Tarantino. Najbardziej surrealistyczne filmy znalazły się w kategorii „WTF”. Tam znajdziemy rodzynek taki jak „Deerskin”. Ta francuska czarna komedia traktuje o... miłości do skórzanej kurtki z jelenia.

Festiwal dopełniają wykłady, panele dyskusyjne i spotkania. Kinomani będą rozprawiać o kobietach w początkach branży filmowej, o nowych adaptacjach hitowych slasherów i zadawać pytania parze francuskich filmowców, którzy nakręcili „Kosmiczne maszyny”.