Filmoteka

aktualności

Berlinale: „Synonymes” Nadava Lapida najlepszym filmem

Berlinale: „Synonymes” Nadava Lapida najlepszym filmem

Laureatów 69. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie ogłoszono podczas uroczystej gali, która odbyła się w Berlinale Palast.

Złotego Niedźwiedzia dla najlepszego filmu otrzymał obraz „Synonymes” izraelskiego reżysera Nadava Lapida. Głównym bohaterem filmu jest młody mężczyzna, który z Izraela przyjeżdża do Paryża i chce zacząć wszystko od zera. Już na początku pobytu doświadcza na własnej skórze, że nie można tak łatwo pozbyć się przeszłości. Film powstał w koprodukcji francusko-izraelsko-niemieckiej.

Srebrnego Niedźwiedzia – Grand Prix Jury przyznano filmowi „By the Grace of God” w reż. Francoisa Ozona, poświęconemu ofiarom molestowania seksualnego przez księży. Francusko-belgijska koprodukcja to – jak podkreślają krytycy – „opowieść o traumie i prawdzie, która ją leczy”.

Za najlepszą reżyserię Srebrnym Niedźwiedziem doceniona została Angela Schanelec za obraz „I Was at Home, But”. Jednym z bohaterów filmu jest trzynastoletni Phillip, który po tygodniowym zniknięciu bez słowa wraca do domu. Zgodnie z zapowiedziami twórców film przedstawia „losy rodziny, która rozpada się po to, by móc ukształtować się na nowo”. Obraz powstał w niemiecko-serbskiej koprodukcji.

Srebrny Niedźwiedź za najlepszy scenariusz trafił do Maurizio Braucciego, Claudio Giovannesiego i Roberto Saviano za „Piranhas” („Piranie”). Film, stworzony na podstawie powieści Roberto Saviano, opowiada o współczesnym Neapolu i wojnach mafii, które angażują coraz młodszych ludzi.

Srebrny Niedźwiedź – Nagroda im. Alfreda Bauera dla filmu fabularnego „wyznaczającego nowe perspektywy w sztuce filmowej” trafił do „System Crasher” niemieckiej reżyserki Nory Fingscheidt. To historia dziewięcioletniej, odrzuconej przez matkę dziewczynki, która z jednej strony nie panuje nad emocjami, a z drugiej – łaknie miłości, bliskości i uwagi.

Najlepszym aktorem uznano Wanga Jingchuna za rolę w chińskim filmie „So Long, My Son”(reż. Wang Xiaoshuai), czyli rozciągającej się na trzy dekady opowieści o dwóch rodzinach, które dzieli prywatna tragedia i wielka polityka. Za rolę w „So Long, My Son” Srebrnego Niedźwiedzia dla najlepszej aktorki odebrała Yong Mei.

Nagród nie zdobyła pokazywana w Konkursie Głównym polsko-brytyjsko-ukraińska koprodukcja „Obywatel Jones” w reż. Agnieszki Holland, która miała na Berlinale swoją światową premierę. „Obywatel Jones” to oparta na faktach historia młodego walijskiego dziennikarza Garetha Jonesa, który odkrył tajemnicę Wielkiego Głodu na Ukrainie. Jego publikacje nie tylko pokazały Zachodowi, co działo się na Ukrainie, ale także zainspirowały George'a Orwella do napisania „Folwarku zwierzęcego”.

W międzynarodowym jury Konkursu Głównego pod przewodnictwem francuskiej aktorki Juliette Binoche zasiedli: amerykański krytyk filmowy Justin Chang, niemiecka aktorka Sandra Hueller, chilijski reżyser, scenarzysta i producent filmowy Sebastian Lelio, amerykański kurator Rajendra Roy oraz brytyjska aktorka i reżyser Trudie Styler.

Podczas sobotniej gali przyznano także nagrody za najlepsze filmy krótkometrażowe. Złotym Niedźwiedziem w tej kategorii uhonorowano film „Umbra” w reż. Floriana Fischera i Johannesa Krella, a Srebrnym – „Blue Boy” w reż. Manuela Abramovicha. Nagrodę Audi dla filmu krótkometrażowego otrzymał obraz „Rise” (reż. Barbara Wagner i Benjamin de Burca).

69. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie potrwa do niedzieli. (PAP)

autorka: Daria Porycka

Rampling z Honorowym Złotym Niedźwiedziem

Rampling z Honorowym Złotym Niedźwiedziem

69. Berlinale otworzył pokaz filmu duńskiej reżyserki Lone Scherfig „The Kindness of Strangers” („Uprzejmość nieznajomych”). W 2001 r. Scherfig otrzymała Srebrnego Niedźwiedzia za „Italian For Begginners” („Włoski dla początkujących”), a w 2009 r. na Berlinale prezentowano jej obraz „An Education” z Carey Mulligan, który później otrzymał trzy nominacje do Oscara. Jej najnowszy film to opowieść o losach grupy osób usiłujących przetrwać nowojorską zimę. W rolach głównych występują m.in. Zoe Kazan, Andrea Riseborough i Bill Nighy.

Z Konkursu Głównego wycofano obraz „One second” chińskiego reżysera Zhanga Yimou, twórcy m.in. „Zawieście czerwone latarnie”, „Hero” i „Domu latających sztyletów”. Jak poinformowano w komunikacie na oficjalnej stronie festiwalu, powodem decyzji były „problemy techniczne napotkane na etapie postprodukcji”. W niemieckiej prasie pojawiają się jednak artykuły sugerujące, że obraz Yimou mógł „paść ofiarą zaostrzonej cenzury w Chinach”. Według dziennika „Die Zeit”, wycofanie filmu jest „prawdopodobnie związane z jego tematem”. Akcja „One secondo” rozgrywa się na tle tzw. rewolucji kulturalnej Mao Zedonga, która „była czasem politycznych zabójstw i reedukacji”.

W Konkursie Głównym o najważniejsze nagrody festiwalu walczy teraz 16 filmów, m.in. „Out Stealing Horses” (reż. Hans Petter Moland, Norwegia, Szwecja, Dania), „Ghost Town Anthology” (reż. Denis Cote, Kanada), „The Ground beneath my feet” (reż. Marie Kreutzer, Austria), „So Long, My Son” (reż. Wang Xioashuai, Chiny), „Elisa & Marcela” (reż. Isabel Coixet, Hiszpania), „System Crasher” (reż. Nora Fingscheidt, Niemcy) oraz „God Exists, Her Name is Petrunija” (reż. Teona Strugar Mitevska, Macedonia, Belgia, Słowenia, Chorwacja, Francja).

To ostatnie Berlinale pod dyrekcją Dietera Kosslicka, który przez 18 lat stał na czele festiwalu. Tegorocznemu międzynarodowemu jury konkursu głównego przewodniczy francuska aktorka Juliette Binoche. Obok niej w jury zasiadają: amerykański krytyk filmowy Justin Chang, niemiecka aktorka Sandra Hueller, chilijski reżyser, scenarzysta i producent filmowy Sebastian Lelio, amerykański kurator Rajendra Roy oraz brytyjska aktorka i reżyser Trudie Styler.

W czwartek brytyjskiej aktorce Charlotte Rampling przyznano Honorowego Złotego Niedźwiedzia za całokształt twórczości. Jak podkreślił Kosslick, nazwisko Rampling to synonim „niekonwencjonalnego i ekscytującego kina”. Brytyjka ma na koncie ponad sto ról. Zagrała m.in. we „Wspomnieniach z gwiezdnego pyłu” w reż. Woody’ego Allena, „Werdykcie” w reż. Sidneya Lumeta, „Pod piaskiem” i „Basenie” w reż. Francoisa Ozona, a także „Melancholii” w reż. Larsa von Triera. W 2015 r. została nagrodzona Srebrnym Niedźwiedziem dla najlepszej aktorki za rolę Kate Mercer w melodramacie „45 lat” w reż. Andrew Haigha. W 2016 r. za tę rolę została nominowana do Oscara w kategorii najlepsza aktorka pierwszoplanowa.

Najlepsze filmy tegorocznego festiwalu zostaną ogłoszone podczas uroczystej gali, która odbędzie się w sobotę wieczorem w Berlinale Palast. 69. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Berlinie zakończy się w niedzielę.

Nie żyje szwajcarski aktor Bruno Ganz

Nie żyje szwajcarski aktor Bruno Ganz

O śmierci aktora poinformował w sobotę podczas 69. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie dyrektor artystyczny Berlinale Dieter Kosslick.

Bruno Ganz urodził się 22 marca 1941 r. w Zurychu. Jego matka pochodziła z północnych Włoch, a ojciec, Szwajcar, pracował jako mechanik. Młody Bruno ukończył Szkołę Dramatyczną w Zurychu. Na deskach teatru zadebiutował w 1961 r. Jedną z jego pierwszych ról na dużym ekranie był Hrabia w dramacie historycznym „Markiza O” w też. Erica Rohmera. W 1979 r. Bruno Ganz wystąpił w „Nosferatu Wampir” w reż. Wernera Herzoga, a w 1981 r. w „Fałszerstwie” w reż. Volkera Schloendorffa, gdzie zagrał m.in. razem z Jerzym Skolimowskim. Wcześniej, w 1967 r. wystąpił u Skolimowskiego w filmie „Ręce do góry”.

Artysta współpracował m.in. z reżyserem Wimem Wendersem, z którym zrealizował m.in. obrazy „Amerykański Przyjaciel” (1977 r.) i „Niebo nad Berlinem” (1987 r.). Największą rozpoznawalność przyniosła mu jednak rola Adolfa Hitlera w filmie „Upadek” (2004 r.) w reż. Olivera Hirschbiegela, za którą został nominowany do Europejskiej Nagrody Filmowej w kategorii najlepszy europejski aktor roku.

W 2005 r. Bruno Ganz wcielił się w rolę Kardynała Stefana Wyszyńskiego w filmie „Jan Paweł II: Nie lękajcie się” w reż. Jeffa Blecknera. Trzy lata później, w 2008 r. zagrał Rohla w „Lektorze” w reż. Stephena Daldry’ego. Ostatnio można go było oglądać m.in. jako Gottfrieda w filmie „Party” w reż. Sally Potter (2017 r.) i w roli Verge’a w „Domu, który zbudował Jack” w reż. Larsa von Triera (2018 r.).

Bruno Ganz ma na swoim koncie wiele nagród i wyróżnień. W 2000 r. odebrał nagrodę David di Donatello, przyznawaną przez Włoską Akademię Filmową, dla najlepszego aktora pierwszoplanowego za rolę Fernando Girasoliego w filmie „Chleb i tulipany” w reż. Silvio Soldiniego. Za rolę w obrazie włoskiego reżysera został także nominowany do Europejskiej Nagrody Filmowej. W 2005 r. odebrał statuetkę Jupitera – nagrodę przyznawaną przez niemiecki magazyn „Cinema” dla najlepszego aktora niemieckiego.

Zmarł w nocy z piątku na sobotę w Zurychu. Miał 77 lat.

„Ułaskawienie” – Kolski wraca do Popielaw

„Ułaskawienie” – Kolski wraca do Popielaw

„Ułaskawienie” to osadzona w realiach powojennej Polski historia zmagających się z żałobą rodziców, wyruszających ze swoim synem w ostatnią podróż, opowiedziana z perspektywy ich wnuka, Jana. Syn Hanny i Jakuba, żołnierz AK Wacław „Odrowąż” Szewczyk, zostaje jesienią 1946 roku zastrzelony przez UB. Po serii upokorzeń doznanych ze strony nowej władzy, bezczeszczącej zwłoki ich dziecka, Hanna i Jakub postanawiają zapewnić synowi godny pochówek w oddalonej o 500 km Kalwarii Pacławskiej.

Podróż rodziców przez wciąż pogrążoną w powojennym koszmarze Polskę staje się metaforyczną wyprawą w głąb ludzkiej duszy i próbą stworzenia na nowo definicji człowieczeństwa w świecie, w którym sąsiedzi zwracają się przeciwko sobie, a nieoczekiwanym sojusznikiem może stać się dotychczasowy wróg.

Główne role w filmie zagrali Grażyna Błęcka-Kolska i Jan Jankowki. Narratorem historii jest sam reżyser Jan Jakub Kolski.

„Granica” – niezwykłe love story

„Granica” – niezwykłe love story

Wymykająca się wszelkim klasyfikacjom gatunkowym historia koncentruje się na losach szwedzkiej celniczki Tiny z niesamowitym zmysłem powonienia, która wikła się w skomplikowaną moralnie relację z podejrzanym włóczęgą. Czy jej niepokój jest słuszny? Dokąd zaprowadzi śledztwo? Pewne szczególne cechy obojga bohaterów od razu rzucają się w oczy. To nie będzie zwyczajna love story… Na pewno nie.

W postać Tiny wcieliła się znakomita szwedzka aktorka Eva Melander, gwiazda serialu kryminalnego „Rebecka Martinsson”, znana polskim widzom z kinowych thrillerów „Stado” i „Hipnotyzer”. Johna Ajvide Lindqvista, mistrz powieści grozy, autor bestsellerowej książki „Wpuść mnie”, na podstawie której powstał słynny horror „Pozwól mi wejść”.

Film został m.in. wyróżniony główną nagrodą sekcji Un Certain Regard podczas 71. MFF w Cannes i jest szwedzkim kandydatem do Oscara 2019 w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny.

„Gdyby ulica Beale umiała mówić” – walka o miłość

„Gdyby ulica Beale umiała mówić” – walka o miłość

Młodziutka Tish kocha Fonny’ego nad życie. Z wzajemnością, bowiem chłopak nie widzi świata poza nią. Zostają jednak rozdzieleni, gdy Fonny trafia do więzienia pod zarzutem gwałtu na pewnej Portorykance. Chłopak ma doskonałe alibi, ale zdaje się, że w oczach policji niweluje je kolor jego skóry.

Tish i Fonny nie przestają się jednak kochać, spodziewają się zresztą dziecka, a dziewczyna i jej doświadczona przez życie matka podejmują różne próby uwolnienia chłopaka od postawionych mu zarzutów. Czy miłość i rodzinna solidarność będą w stanie złagodzić traumę dłuższego pobytu w więzieniu?

Regina King wcielająca się w Sharon Rivers otrzymała Złotego Globa dla aktorki drugoplanowej. Film „Gdyby ulica Beale umiała mówić” w reżyserii Barry’ego Jenkinsa (jego „Moonlight” zdobył Oscara w 2017 roku) jest nominowany do Oscara w trzech kategoriach.

„Kafarnaum” – piekło bejruckich dzieci

„Kafarnaum” – piekło bejruckich dzieci

Uhonorowany Nagrodą Jury w Cannes, „Kafarnaum” sprowokował najgłośniejsze i najdłuższe (aż piętnastominutowe!) owacje podczas festiwalu. Potężny ładunek emocjonalny, jaki detonuje na ekranie Nadine Labaki, nikogo nie pozostawia obojętnym. Jej film pochłania, wstrząsa, porusza i bywa, że doprowadza do łez. To zasługa nie tylko fantastycznego scenariusza, ale też odtwórcy głównej roli, Zejna Al Rafeea. Ten mały uchodźca z Syrii zagrał w filmie chłopca, który pozywa własnych rodziców za to, że nie byli w stanie zapewnić mu godnego życia.

Dwunastoletni Zejn jest mieszkańcem bejruckich slumsów, odmalowanych w „Kafarnaum” z niezwykłą intensywnością. Zgodnie z tytułem, oznaczającym „chaos”, „bezład”, „gmatwaninę”, dzielnica uderza nadmiarem: rzeczy, ludzi, a przede wszystkim dzieci, niewinnych ofiar rzeczywistości społecznej oraz klasowych i ekonomicznych podziałów. Nadine Labaki (autorka doskonale znanego w Polsce „Karmelu”) staje w ich obronie – i to dosłownie, wciela się bowiem w filmie w rolę adwokatki Zejna. Przed sądem chłopak odtwarza swoją historię, przywołuje dramatyczne wspomnienia, ale co najważniejsze: z pasją walczy o siebie i swoją przyszłość.

To dziecko ma zdumiewającą odwagę, determinację i siłę, a przez „Kafarnaum” nawiguje go niezawodny moralny kompas, dzięki któremu odróżnia dobro od zła. Niezmordowany włóczęga, mały obrońca jeszcze mniejszych i słabszych, Zejn w pojedynkę rzuca wyzwanie niesprawiedliwości i krzywdzie. Przejmująco portretując dziecięcą solidarność, Labaki akcentuje, jak sama je nazywa, „drobne cuda”: serdeczne gesty, akty współczucia i miłości. To dzięki nim możliwe jest przetrwanie.

Porównywany do słynnego „Slumdoga. Milionera z ulicy”, film libańskiej reżyserki nie serwuje łatwych wzruszeń, bo stawia przed nami nie tyle bezbronną, milczącą ofiarę, co chłopca przepełnionego gniewem i umiejącego swój gniew wykrzyczeć. Chcąc nie chcąc stajemy się więc uczestnikami wytoczonego przez Zejna procesu. I tylko od nas samych zależy, czy wejdziemy w rolę obrońców, oskarżycieli, czy sędziów. Bo dystansu wobec opowiedzianej w „Kafarnaum” historii nikomu nie uda się zachować.

„Bracia Sisters” – Reilly i Phoenix kowbojami

„Bracia Sisters” – Reilly i Phoenix kowbojami

Nagrodzony za reżyserię w Wenecji antywestern Jacques'a Audiarda – autora głośnych Imigrantów i Proroka – koresponduje z legendarnymi westernami z lat 70. ubiegłego wieku, zwłaszcza krwawymi balladami Sama Peckinpaha i demitologizującym gatunek kinem Arthura Penna. Francuski reżyser przenosi na ekran bestsellerową książkę Patricka deWitta, opowiadając wielowymiarową historię tytułowych braci (brawurowi John C. Reilly i Joaquin Phoenix), płatnych zabójców, których łączy niełatwa, ale silna więź.

Audiard – jeden z najwszechstronniejszych współczesnych reżyserów – przedstawia westernowe uniwersum w sposób zaskakująco świeży i przewrotny. Podobnie jak w swoim poprzednim, nagrodzonym Złotą Palmą w Cannes dramacie imigranckim, jest humanistą i głęboko wierzy w człowieka. Trudny do zapomnienia finał filmu jest piękną, liryczną odą do tkwiącej w ludziach czystości. Tak jak to się już zdarzało w historii kina setki razy, western zdaje się opowiadać o drapieżnej, skomplikowanej współczesności, w której żyje jego widz.

Audiard za „Braci Sisters” otrzymał nagrodę za reżyserię na MFF w Wenecji 2018.

Holland w Berlinie: duchy wołały o naświetlenie tej zbrodni

Holland w Berlinie: duchy wołały o naświetlenie tej zbrodni

„Obywatel Jones” Agnieszki Holland, którego światowa publiczność zobaczyła po raz pierwszy w niedzielę, znalazł się wśród 17 filmów walczących o nagrody główne – Złotego i Srebrne Niedźwiedzie – tegorocznego 69. Berlinale. Zgodnie z zapowiedzią twórców jest to oparta na faktach historia młodego walijskiego dziennikarza Garetha Jonesa piszącego w latach 30. XX wieku, który odkrył tajemnicę Wielkiego Głodu na Ukrainie. Publikacje Jonesa nie tylko pokazały Zachodowi, co działo się na Ukrainie, ale także zainspirowały George'a Orwella do napisania „Folwarku zwierzęcego”.

Podczas konferencji prasowej poprzedzającej wieczorną premierę Holland podkreśliła, że scenariusz do filmu od początku wydawał jej się „porywający”. – Przedstawił historię w sposób niezwykle klarowny, przejmujący i niekonwencjonalny. Przekonał mnie, że chciałabym o tym opowiedzieć. Uważam, że Wielki Głód był jedną z najstraszniejszych zbrodni przeciwko ludzkości, dokonanych w XX wieku przez człowieka lub przez reżim, w dodatku mało znaną. Poczułam jakby duchy przeszłości w jakiś sposób wołały o naświetlenie tej zbrodni, jakby domagały się sprawiedliwości. Opowiedzenie o tym było dla mnie moralnym obowiązkiem – powiedziała.

Jak dodała, film stawia pytania m.in. o to, czym są: obiektywne dziennikarstwo, fake newsy, alternatywna rzeczywistość i propaganda, która „łatwo rozprzestrzenia się w świecie pełnym podziałów”. – Czym bardziej zaawansowane były nasze prace nad filmem tym bardziej, niestety, te pytania stawały się odpowiednie (…). Wierzę, że nie istnieje demokracja bez wolnych mediów – zaznaczyła Holland.

Dodała, że triada „tchórzostwo polityków, korupcja mediów i obojętność ogółu społeczeństwa otwierają drzwi do katastrofy, ukazanej na ekranie, która wydarzyła się w XX wieku”. – Dlatego uznałam, że opowiedzenie o tym będzie istotne nie tylko z powodów moralnych, ale także politycznych – wyjaśniła reżyserka.

„Obywatel Jones” to kolejny tytuł Holland pokazywany na Berlinale po „Gorączce”, która uczestniczyła w Konkursie Głównym w 1981 r. i „Pokocie”, wyreżyserowanym wspólnie z Kasią Adamik i uhonorowanym w 2017 r. Nagrodą im. Alfreda Bauera za „otwieranie nowych perspektyw w sztuce”. Autorem zdjęć do filmu „Obywatel Jones” jest Tomasz Naumiuk, a współproducentką i autorką scenariusza – Andrea Chalupa. Zdjęcia zrealizowano m.in. w Katowicach i Dąbrowie Górniczej. W polsko-brytyjsko-ukraińskiej koprodukcji wystąpili m.in. Vanessa Kirby, Peter Sarsgaard, Michalina Olszańska i Krzysztof Pieczyński. Jesienią film trafi na ekrany polskich kin.

W Konkursie Głównym „Obywatel Jones” rywalizuje m.in. z obrazem duńskiej reżyserki Lone Scherfig „The Kindness of Strangers”, która w 2001 r. otrzymała Srebrnego Niedźwiedzia za „Włoski dla początkujących”. Szanse na najważniejsze nagrody Berlinale mają także m.in. filmy: „By the Grace of God” Francoisa Ozona, „The Golden Glove” Fatiha Akina ,”The Ground beneath my feet” Marie Kreutzer, a także „Elisa & Marcela” Isabel Coixet.

BAFTA: „Roma” najlepszym filmem, porażka „Zimnej wojny”

BAFTA: „Roma” najlepszym filmem, porażka „Zimnej wojny”

„Roma” zwyciężyła także w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny, a jej meksykański reżyser Alfonso Cuaron został nagrodzony również za reżyserię i zdjęcia.

Osadzony w latach 70. XX wieku, film opowiada o konfliktach rodzinnych i hierarchii społecznej wśród pracujących w dzielnicy Meksyku Colonia Roma służących pochodzących z indiańskiego ludu Misteków. Obraz otrzymał także aż dziesięć nominacji do amerykańskich Oscarów.

– Język obcy jest tylko kolejnym kolorem, a kolory się wzajemnie uzupełniają. Jestem bardzo zadowolony, że BAFTA doceniła opowieść o służbie mającej (imigranckie) korzenie – powiedział Cuaron, dziękując również Meksykowi.

Jednak najwięcej nagród – bo aż siedem z dwunastu nominacji – zebrał film kostiumowy „Faworyta” greckiego reżysera Yorgosa Lanthimosa, opowiadający historię o relacjach panujących na dworze brytyjskiej królowej Anny Stuart na początku XVIII wieku.

Obraz ten zdobył m.in. nagrodę dla najlepszego filmu brytyjskiego. Olivia Colman została ogłoszona najlepszą aktorką pierwszoplanową za rolę w „Faworycie”, a za rolę drugoplanową, w tym samym filmie, nagrodzono Rachel Weisz.

Przyjmując wyróżnienie, Colman zapowiedziała długie świętowanie po zakończeniu gali, a także oceniła, że Weisz i również występująca w „Faworycie” Emma Stone były równie ważne dla powodzenia filmu, opisując je jako „najbardziej cool i pełne klasy”.

– Wszystkie trzy jesteśmy takie same i powinniśmy być (traktowane jako) aktorki pierwszoplanowe (...) To nagroda dla nas wszystkich – podkreśliła Colman.

Nagrodę BAFTA dla aktora pierwszoplanowego otrzymał Rami Malek za rolę lidera brytyjskiego zespołu rockowego Queen Freddy'ego Mercury'ego w „Bohemian Rhapsody”. Za kreację drugoplanową uhonorowany został Mahershala Ali („Green Book”).

Film „Zimna wojna” polskiego reżysera Pawła Pawlikowskiego był nominowany w aż czterech kategoriach – najlepszy film nieanglojęzyczny, najlepszy reżyser, najlepszy scenariusz oryginalny i najlepsze zdjęcia – ale nie otrzymał żadnej nagrody, przegrywając trzykrotnie z „Romą” i raz z „Faworytą”.

W 2015 roku Pawlikowski otrzymał nagrodę BAFTA za „Idę”.

Tradycyjnie ceremonia rozdania nagród BAFTA odbyła się dwa tygodnie przed galą wręczenia Oscarów, a wyniki są często traktowane jako wskazówka dla możliwego wyniku głosowania Amerykańskiej Akademii Filmowej.

Z Londynu Jakub Krupa (PAP)