Filmoteka

aktualności

„Sługi wojny” – tajemnice polskiej armii

„Sługi wojny” – tajemnice polskiej armii

Znalezione zostaje ciało profesora Jerzego Abramskiego – specjalisty od przeszczepu szpiku i szefa firmy działającej na polu transplantologii. Jest jasne, że mężczyzna został zamordowany. Do sprawy zostaje przydzielony komisarz Samborski, ksywa „Sambor”. Na miejscu policjant dowiaduje się, że będzie zmuszony poprowadzić śledztwo wspólnie z młodszą aspirant Martą Zadarą.

Mimo początkowych uprzedzeń, para policjantów tworzy niezawodny duet. Wkrótce ginie kolejna osoba z bliskiego otoczenia profesora. Zaczyna się wyścig z czasem. Śledczy wpadają na trop fundacji „Pomocna dłoń” należącej do nieżyjącego naukowca, a sprawą zaczyna interesować się wywiad wojskowy. Niebezpieczna gra nabiera tempa.

Film twórców hitu „Sługi boże” wyreżyserował Mariusz Gawryś. W rolach głównych: gwiazda filmów Patryka Vegi – Piotr Stramowski („Kobiety mafii”, „Botoks”, „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”), Maria Kania („Atak paniki”) i Paweł Królikowski („Pitbull. Nowe porządki”, „Belfer”). Film został wyprodukowany przez Wytwórnię Filmów Fabularnych i Dokumentalnych – producenta hitów: „7 uczuć”, „Karbala” i „Róża”.

„Sługi wojny”: jak we własnym „Mission Impossible”

„Sługi wojny”: jak we własnym „Mission Impossible”

Pilnie strzeżona tajemnica polskiej armii, niewyjaśnione morderstwo i policyjny duet, który nie cofnie się przed niczym, by zapobiec katastrofie. Wszystko to w najnowszym filmie sensacyjnym twórców hitu „Sługi boże”. W rolach głównych: Piotr Stramowski, Maria Kania i Karolina Czarnecka.

Stramowski, który w filmie gra komisarza Samborskiego, przyznaje, że „Sługi wojny” były właściwie pierwszym od jakiegoś czasu filmem, do którego nie musiał jakoś specjalnie długo trenować. – Na potrzeby tej historii przygotowanie fizyczne spadło na dalszy plan. Miałem okazję w większym stopniu skupić się na warstwie fabularnej, na tajemniczych powiązaniach między bohaterami i wątkami w filmie, a także całym dochodzeniu – dodaje.

Aktor wyznaje, że na planie filmowym w ogóle nie korzysta z dublerów ani kaskaderów. Podobnie było także w „Sługach wojny”. – Jeszcze się chyba nigdy nie zdarzyło, żeby w scenach walki czy pościgów ktoś mnie zastępował. Jak się wchodzi w świat swojej postaci, zaczyna się myśleć, jak ona. W ogóle się wtedy nie bierze pod uwagę ryzyka. To było naprawdę świetne, móc poczuć się jak w moim własnym „Mission Impossible” – mówi Stramowski.

Znany przede wszystkim z filmów o gangsterach aktor dodaje, że świat policji i przestępców jest brudny, ale też świadomość funkcjonowania w nim bardzo wpływa na relacje na planie, na budowanie postaci od początku do końca. – Ten świat potrafi być ciężki, niewdzięczny, trzeba umieć sobie poradzić poza nim, umieć odreagować – kończy.

„Świat Marty”

Kania, która w filmie wciela się w postać komisarz Martę Zadarę przyznaje, że lokacje, w których kręcone były poszczególne sceny, robiły na niej bardzo duże wrażenie i pomagały w budowaniu napięcia. – Miejsca scen kaskaderskich, terminal, komenda czy samo mieszkanie Sambora pozwalały mi się skupić i lepiej poczuć „świat Marty”. A jeśli chodzi o kostium, to noszenie skórzanej motocyklowej kurtki i broni wpływa oczywiście na sposób poruszania się, więc również pomaga budować postać. Mnie na pewno bardzo pomogły te rekwizyty – dodaje.

Aktorka znana do tej pory głównie z ról historycznych cieszy się, że mogła zmienić swoje zawodowe emploi. – Myślę, że w pracy aktora nie ma nic ciekawszego, niż gra w różnych produkcjach, które wymagają kompletnej zmiany nie tylko wyglądu, ale też sposobu myślenia. Takie też są „Sługi wojny”, w związku z czym praca na planie była dla mnie niewątpliwie wyzwaniem i ciekawą lekcją – tłumaczy.

„Zła buntowniczka”

Od swojej dotychczasowej specjalności odeszła też Karolina Czarnecka, która w „Sługach wojny” gra Olgę. – Było dla mnie bardzo zaskakujące, że dostałam propozycję zagrania „czarnego” charakteru. Zazwyczaj byłam zapraszana na zdjęcia próbne do ról tzw. „dziewczyn z sąsiedztwa” lub buntowniczek. I choć moja Olga ma w sobie coś z buntowniczki, przynajmniej tak ją sobie tłumaczyłam, to jednak jest bezwzględnie zła. I to mnie, przyznam, szczerze zafrapowało na początku – wyznaje.

Dla aktorki bardzo ważnym elementem w procesie budowania roli jest kostium i charakteryzacja. – Nie lubię „aktorstwa jednej twarzy”, nie rozumiem tego. Fascynują mnie zmiany i procesy dochodzenia do tej ostatecznej formy. Gdyby Olga miała inne buty, chodziłaby inaczej, a zależało mi na tym, żeby miała bardzo męski chód, więc buty musiały być do tego odpowiednie. Tak samo krępujący, opinający kombinezon – tłumaczy.

Źródło: materiały prasowe

„Sługi wojny”: zagrożone życie polskich żołnierzy

„Sługi wojny”: zagrożone życie polskich żołnierzy

Pilnie strzeżona tajemnica polskiej armii, niewyjaśnione morderstwo i policyjny duet, który nie cofnie się przed niczym, by zapobiec katastrofie. Wszystko to w najnowszym filmie sensacyjnym twórców hitu „Sługi boże”. W rolach głównych: Piotr Stramowski, Maria Kania i Paweł Królikowski.

– Od pewnego czasu tęskniłem za czymś, co nie będzie kolejną historią z narkotykami w tle, albo walką gangsterów o władzę „w mieście” lub też kolejnym, mniej lub bardziej spektakularnym „napadem na bank”. Traktuję film kryminalny jako bardzo pojemną formułę, która potrafi dotykać ważnych problemów społecznych w niezwykle atrakcyjny dla widzów sposób – mówi Gawryś.

Reżyser przyznał, że inspiracją do zajęcia się tym tematem były dla niego informacje, jakie znalazł w sieci, dotyczące łatwości pozyskania danych genetycznych polskich żołnierzy. – To było dla mnie prawdziwym wstrząsem. Zaczęliśmy razem z Maciejem Strzemboszem drążyć temat i dotarliśmy do informacji, które uświadomiły nam, jak bardzo to, co już się wydarzyło, może być niebezpieczne. Na tej podstawie stworzyliśmy zupełnie fikcyjną historię, która jest oczywiście fabularną możliwością z obszaru genetyki, gry wywiadów i bioterroryzmu – opowiada.

Główną rolę w filmie, komisarza Samborskiego, gra Piotr Stramowski. Reżyser bardzo dobrze wspomina pracę z tym aktorem. – Było to bardzo intensywne zajęcie, wymagające wejścia na wysokie obroty emocjonalne. W tej postaci jest wiele gniewu i napięcia. Komisarz Samborski jest pozamykany emocjonalnie, bo żyje wśród zbrodni i brudu. Siłą rzeczy praca nad taką postacią budzi emocje, więc i nasza współpraca była „pod wysokim napięciem” – tłumaczy Gawryś.

Reżyser przyznał, że w Polsce jest bardzo ciężko nakręcić kino gatunkowe z rozmachem. – To nie jest kwestia ludzi i braku talentu wśród filmowców. To kwestia przede wszystkim pieniędzy. Nie mamy do dyspozycji środków, które zagwarantują nam rozmach, który znamy z kina amerykańskiego. Dlatego pracujemy sposobem. Staramy się wycisnąć maksymalny efekt za stosunkowo małe pieniądze – tłumaczy.

Źródło: materiały prasowe

Polskie filmy nominowane do Europejskiej Nagrody Filmowej

Polskie filmy nominowane do Europejskiej Nagrody Filmowej

Wśród 46 filmów wybranych przez Europejską Akademię Filmową znalazły się „Kler” Wojciecha Smarzowskiego; „Obywatel Jones” Agnieszki Holland z Jamesem Nortonem oraz Peterem Sarsgaardem; „Wilkołak” Adriana Panka, który za jego reżyserie dostał „Złote Lwy” w Gdyni oraz „High Life” Claire Denis, do którego część zdjęć powstała w Polsce.

Na liście znalazły się również m.in.: najnowszy film Pedro Almodovara „Ból i blask” z Antonio Banderasem, który dostał za rolę nagrodę w Cannes; „Faworyta” Yorgosa Lanthimosa, która zebrała już ponad 30 nagród, w tym Oscara dla aktorki Olivii Colman oraz „Zdrajca” Marco Bellocchio, który opowiada o zdrajcy cosa nostry, Tommasie Buscettcie.

O Europejską Nagrodę Filmową powalczą też filmy, które wyreżyserowali m.in.: Ken Loach, Celine Schiamma, bracia Dardenne, Danny Boyle, Francois Ozon, Radu Jude, Alvaro Brechner i Nariman Aliev.

Laureatem tegorocznej nagrody za całokształt twórczości będzie Werner Herzog - reżyser „Stroszka”, „Fitzcarraldo” i dokumentu „Spotkania na krańcach świata”.

Ceremonia wręczenia Europejskich Nagród Filmowych 2019 odbędzie się w Berlinie 7 grudnia. Wcześniej, 9 listopada, poznamy nominacje.

Przyznawane przez Europejską Akademię Filmowa od 1988 r. nagrody nazywane są „europejskimi Oscarami”. Pierwszym laureatem w kategorii „Najlepszy film” był „Krótki film o zabijaniu” Krzysztofa Kieślowskiego. Potem nagrody zdobywali jeszcze m.in. Paweł Pawlikowski („Ida”), Roman Polański (za całokształt twórczości) i Paweł Edelman (za zdjęcia do „Pianisty”). (PAP)

autor: Wojciech Przylipiak

Gdynia: na otwarcie pierwszy polski film fabularny

Gdynia: na otwarcie pierwszy polski film fabularny

„Obywatel Jones”

Najnowszy film Agnieszki Holland przywołuje historyczną postać Garetha Jonesa, walijskiego dziennikarza, który informował o wielkim głodzie na Ukrainie. Jako jeden z nielicznych obcokrajowców osobiście obserwował klęskę, która według różnych szacunków pochłonęła od trzech do sześciu milionów ofiar. Publikacje bohatera filmu są jednak wyciszane, a ich wiarygodność podważana przez zachodnich dziennikarzy, pozostających pod presją Kremla.

Nie zważając na kierowane pod jego adresem pogróżki, Jones nie ustaje w walce o prawdę. Swoimi odkryciami postanawia podzielić się z młodym, aspirującym pisarzem, George’em Orwellem. Film, do którego scenariusz napisała Andrea Chalupa, jest polsko-angielsko-ukraińską koprodukcją. Tytułową rolę zagrał James Norton, brytyjski aktor filmowy, telewizyjny i teatralny.

„Powrót birbanta”

Dzień, fragment ulicy (…) Z prawej strony nadjeżdża dorożka konna, zatrzymuje się przed bramą. W dorożce rozwalony na siedzeniu młody człowiek w cylindrze i fraku widocznym spod czarnej narzutki lub peleryny (…), wyraźnie wstawiony… Znany tylko z przekazów pisemnych, zrealizowany w 1902 roku przez Polaka, pioniera światowej kinematografii Kazimierza Prószyńskiego kilkunastosekundowy obraz jest uznawany za pierwszy polski film fabularny.

Niestety, taśma zaginęła podczas wojny; biopleograf, którym film został zarejestrowany, uległ zniszczeniu w Powstaniu Warszawskim, a Kazimierz Prószyński zmarł w obozie Mauthausen-Gusen. Narodowe Centrum Kultury Filmowej w Łodzi podjęło się rekonstrukcji biopleografu i odtworzenia „Powrotu Birbanta” z jego użyciem. W roli tytułowej, oryginalnie odtworzonej przez początkującego wówczas aktora teatralnego Kazimierza Junoszę-Stępowskiego wystąpił Jakub Gierszał. Film wyreżyserował Piotr Szczepański.

44. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w dniach 16-21 września 2019 roku w Gdyni.

Locarno: Złoty Lampart dla Pedro Costy

Locarno: Złoty Lampart dla Pedro Costy

Srebrnego Lamparta za najlepszą reżyserię zdobył Francuz, Damien Manivel - za film Les enfants d'Isadora. Srebrny Lampart – Nagroda Specjalna Jury – powędrował do rąk południowokoreańskiego reżysera, Parka Jung-buma za Height of the Wave.

Gdynia: pozakonkursowa Panorama Kina Polskiego

Gdynia: pozakonkursowa Panorama Kina Polskiego

W pozakonkursowej sekcji Panorama Kina Polskiego znalazły się filmy wybrane przez Komitet Organizacyjny spośród tych, które zostały zgłoszone do Konkursu Głównego, ale się do niego nie zakwalifikowały.

„Adwokat”, reżyseria: Piotr P. Gołębiowski

„Całe szczęście”, reżyseria: Tomasz Konecki

„Dariusz”, reżyseria: Jerzy Gruza

„Eastern”, reżyseria: Piotr Adamski

„Fighter”, reżyseria: Konrad Maximilian

„Na bank się uda”, reżyseria: Szymon Jakubowski

„Nic nie ginie”, reżyseria: Kalina Alabrudzińska

„(Nie)znajomi”, reżyseria: Tadeusz Śliwa

„Sługi wojny”, reżyseria: Mariusz Gawryś

„Władcy przygód. Stąd do Oblivio”, reżyseria: Tomasz Szafrański

„Zgniłe uszy”, reżyseria: Piotr Dylewski

44. Festiwal Polskich Filmów Fabularnych odbędzie się w dniach 16-21 września 2019 roku w Gdyni.

Film „Ból i blask” to autoportret Pedro Almodovara?

Film „Ból i blask” to autoportret Pedro Almodovara?

Salvador Mallo, postać grana przez Antonio Banderasa w filmie „Ból i blask”, to fikcja. Choć zdjęcia realizowane były w mieszkaniu reżysera, Banderas ma na sobie elementy jego garderoby, a życie Mallo w dużej mierze koresponduje z jego własnym, Pedro Almodovar przyznaje, że „próbuje się przekonać, że mówi o postaci”.

ekranizację „Ale w głębi duszy wiem, że mówię o sobie. Nie mogę dłużej chować się za Salvadorem Mallo” – zdradził w rozmowie z „The Guardian”. „Ból i blask” to kilka dni z życia wybitnego reżysera – jego namiętności, zwątpienia i tajemnice. Bez upiększeń, tylko szczerość i prawda. Podróż do przeszłości i wspomnień, doświadczeń daje mu siłę na mierzenie się z teraźniejszością.

„Jestem niezwykle dumny z tego filmu” – mówi w wywiadzie, a potem spieszy z wyjaśnieniem. Wszystkie jego filmy mają wady; niektóre mają po prostu mniej niedoskonałości niż inne. „Więc może powinienem powiedzieć, że jestem niezwykle dumny z niektórych scen tego filmu” – dodał.

Bez filmów życie Mallo nie ma ani sensu, ani znaczenia, sam Almodovar myśli podobnie. „Polegam na tym, to uzależnienie, potrzeba opowiadania historii. Myślę, że mój związek z kinem, filmami stał się coraz bardziej napięty, zawsze pojawia się to pytanie: kiedy skończy się mój czas? Czy to będzie ostatni film, który nakręcę?” – przyznaje w wywiadzie reżyser. „Dotarłem, więc do punktu, w którym film jest jedyną rzeczą, która sprawia, że czuję się spełniony. Kino jest jedyną rzeczą, którą mam. Skończyło się na tym, że jest dla mnie zarówno celem, jak i środkiem” – dodał.

Przyznał również, że przyzwyczaił się do tego, że nie potrzebuje ludzi. „Pozwalałem im odejść, sam ich odsuwałem. Zapewne mógłbym odbudować te relacje, ale potrzebuję powodu” – zauważa. Co oznacza, że jego styl życia i postawa czynią go kompletnym, jako artystę, ale czy jako człowieka? (PAP Life)

Gerwig reżyseruje kolejną ekranizację „Małych kobietek”

Gerwig reżyseruje kolejną ekranizację „Małych kobietek”

Film będzie ósmą kinową adaptacją opowieści, która rozgrywa się w Nowej Anglii w latach 60. XIX wieku. Powieść koncentruje się na życiu sióstr March. Filmowa adaptacja „Małych kobietek” w reżyserii Grety Gerwig wejdzie do kin w grudniu tego roku.

Do roli sióstr March zaangażowane zostały: Saoirse Ronan, Emma Watson, Eliza Scanlen, Florence Pugh, obok nich na ekranie zobaczymy również Meryl Streep i Laurę Dern oraz Timothee Chalameta i Jamesa Nortona.

„Dla mnie Watson uosabia wszystko to, co mnie interesowało, pod względem tego, kim były kobiety z rodu March. Jest niezwykle mądra, współpracuje z międzynarodowymi organizacjami, jest troskliwa, obecna i bardzo zaangażowana” – przyznała na łamach „EW” Greta Gerwig. Jak dodaje sama reżyser, postać Meg March, w którą wciela się Watson, jest postacią od dawna niezrozumianą.

Laura Dern okazała się ciepłą i troskliwą Marmee zarówno na planie jak i poza nim. „Poza planem zdjęciowym, każda z dziewcząt przychodziła do Laury z rozterkami i problemami. Stała się taką matką, siostrą, powierniczką dla wszystkich. Co było bardzo piękne. Była oparciem dla wszystkich” – wspomina Gerwig.

Dopełnieniem jest oczywiście Meryl Streep w roli ciotki March. „Powiedziała, że chce być tego częścią. Tak bardzo kochała tę książkę, kiedy była dziewczynką. Przyszła do mnie i powiedziała: +co chciałabym, żeby zrobiła+, a mogłam jedynie pomyśleć: „tak, proszę pani”” – wspomina reżyserka. Dodaje, że żadne słowa nie oddadzą uznania dla Streep. „Wszystko, co powiem o Meryl, jest zbyteczne, a przymiotniki niewystarczające” – dodaje. (PAP Life)

Pawlikowski uhonorowany na festiwalu w Sarajewie

Pawlikowski uhonorowany na festiwalu w Sarajewie

W piątek wieczorem, podczas ceremonii otwarcia festiwalu, obok Pawlikowskiego tym samym wyróżnieniem uhonorowano także meksykańskiego reżysera Alejandro Gonzaleza Iñarritu.

Paweł Pawlikowski, odbierając nagrodę „Honorowego Serca Sarajewa”, powiedział: – Widziałem Sarajewo w różnych ważnych momentach jego historii, przed wojną, w jej trakcie i po niej, i zawsze budziło we mnie wielkie emocje (...) To miasto nie ma prostego serca, raczej skomplikowane, pełne paradoksów, sprzeczności, ale to bardzo silne serce, silniejsze niż ideologie i nacjonalizmy.

Przed rokiem film Pawlikowskiego „Zimna wojna”, który miał nominację do Oscara, inaugurował festiwal w Sarajewie, natomiast w 2015 roku został tam nagrodzony inny obraz polskiego reżysera, „Ida”, laureat Oscara.

Po ceremonii otwarcia tegorocznego festiwalu w Sarajewie rozpoczęła się projekcja obrazów bombardowania miasta przez siły serbskie w latach 1992-1995, uważanego za najdłuższe i najbardziej krwawe oblężenie w historii Europy po II wojnie światowej.

Festiwal filmowy w Sarajewie, który powstał w 1995 r. jako „akt oporu” przeciwko nienawiści i wojnie, przyciąga co roku gwiazdy kina światowego formatu. W stolicy Bośni i Hercegowiny gościli m.in. Robert De Niro, Angelina Jolie, Brad Pitt i Wim Wenders.