Filmoteka

10. American Film Festival

Pokaz „Irlandczyka” Martina Scorsese z Robertem De Niro i Alem Pacino w rolach głównych otworzy we wtorek wieczorem 10. American Film Festival we Wrocławiu. Do poniedziałku publiczność będzie mogła obejrzeć ponad 120 filmów, wśród nich nowe dzieła Noaha Baumbacha, Fernando Meirellesa i Christopha Waltza.

Z okazji 10-lecia istnienia festiwalu w programie znalazły się specjalne sekcje jubileuszowe. – To dobra okazja na podsumowania, dlatego postanowiliśmy sięgnąć wstecz i przypomnieć, którzy twórcy tworzący specyfikę minionej dekady pojawili się na naszym festiwalu. Poprosiliśmy widzów i facebookowych przyjaciół, żeby spośród 30 nazwisk twórców i twórczyń wybrali te, które są dla nich najważniejsze. W ten sposób otrzymaliśmy 10 nazwisk, które uznajemy za kanon amerykańskiego filmu niezależnego ostatniej dekady, widzianej przez pryzmat American Film Festival – powiedział Urszula Śniegowska, dyrektor artystyczna festiwalu.

Dodała, że na liście tej są twórcy, którzy w następnych dekadach najprawdopodobniej „będą tworzyć mainstream amerykańskiego kina”. Jubileusz 10-lecia to także – jak podkreśliła dyrektorka artystyczna AFF – okazja do przypomnienia publiczności filmów klasycznych, które w tym roku świętują swoje okrągłe rocznice. – Pierwszym takim tytułem jest „Easy Rider” Dennisa Hoppera, uważany przez nas za jeden z kluczowych filmów amerykańskiej kultury popularnej i kontrkultury, która weszła do mainstreamu. Mit wolnego człowieka, motocyklisty i upadek American Dream, który ten film pokazywał, okazały się bardzo ważne dla kolejnych dziesięcioleci kultury amerykańskiej. Kolejnymi obrazami są „Czas apokalipsy” Francisa Forda Copppoli, „Rób, co należy” Spike'a Lee i „Oczy szeroko zamknięte” Stanleya Kubricka. Dołączyliśmy do nich „Łowcę androidów” Ridleya Scotta z 1982 r. To jedyna do tej pory okazja obejrzenia go w Polsce w wersji reżyserskiej na dużym ekranie – zaznaczyła.

Mówiąc o tendencjach widocznych w najnowszych festiwalowych tytułach, Śniegowska wymieniła m.in. wątek autoanalizy biznesu filmowego. – Mamy chociażby filmy „Seberg” Benedicta Andrewsa oraz „Judy” Ruperta Goolda o Judy Garland. To portrety nieszczęśliwych aktorek, które początkowo święciły ogromne triumfy, ale schyłek życia spędziły w bardzo trudnych okolicznościach. Pokażemy również m.in. „Zeroville” i „The Pretenders” Jamesa Franco, twórcy, który niemalże rozsadza Hollywood od wewnątrz. Przygląda się temu środowisku i analizuje, jak kinofilia oszałamia artystów, w tym jego samego, a także nieświadomych ciemnych zakątków świata filmu widzów – powiedziała.

W sekcji American Docs będzie można obejrzeć m.in. filmy przypominające ważne postaci amerykańskich mediów. – „Bezlitosny Mike Wallace” to historia dziennikarza Mike'a Wallace'a, który przeprowadzał wywiady z najsławniejszymi ludźmi, m.in. Salvadorem Dali i Władimirem Putinem. Natomiast „Zapis: projekt Marion Stokes” to opowieść o czarnoskórej socjolożce, dziennikarce, działaczce praw obywatelskich, która nagrywała na wideo wszystko, co mogła z telewizji, by pokazać jak strony używają propagandowo tych samych faktów do mówienia w odmienny sposób o wydarzeniach – wyjaśniła Śniegowska.

Festiwal rozpocznie się we wtorek wieczorem pokazem „Irlandczyka” Martina Scorsese o zaginionym w tajemniczych okolicznościach legendarnym amerykańskim działaczu związkowym Jimmym Hoffie (granym przez Ala Pacino). Na ekranie zobaczymy również m.in. Roberta De Niro i Annę Paquin. W ciągu siedmiu dni publiczność będzie mogła obejrzeć blisko 120 filmów, spośród których 69 będzie miało we Wrocławiu polską premierę.

W programie imprezy, podobnie jak w poprzednich latach, nie zabraknie dwóch konkursów. W pierwszym z nich - Spectrum - wyświetlonych zostanie 15 tytułów składających się na przegląd nowych tendencji i młodych talentów kina amerykańskiego. Natomiast w konkursie American Docs zaprezentowanych zostanie 15 najgłośniejszych dokumentów ukazujących różne oblicza Ameryki.

Filmem zamknięcia, który wrocławska publiczność zobaczy w niedzielę 10 listopada, będzie łącząca elementy dramatu i komedii „Historia małżeńska” Noaha Baumbacha. To opowieść o borykającej się z kryzysem rodzinie, która pragnie pozostać razem. W rolach głównych zobaczymy Scarlett Johansson i Adama Drivera. Obok nich wystąpią m.in. Ray Liotta, Laura Dern i Julie Hagerty.