Filmoteka

„Dranie w kinie”: recenzja – „Sweet country”

Akcja filmu rozgrywa się w 1929 roku na australijskim Terytorium Północnym. Bohaterem jest Sam, aborygen w średnim wieku, który pracuje dla lokalnego kaznodziei, Freda Smitha. Pewnego dnia Sam zostaje wraz żoną i córką najęty do pracy przez niejakiego Harry’ego Marsha. Ten okazuje się złym człowiekiem. „Sweet country”, reż. Warwick Thornton.