Filmoteka

aktualności

Nowe Horyzonty: w programie nowy film Almodóvara

Nowe Horyzonty: w programie nowy film Almodóvara

„Ból i blask”, reż. Pedro Almodóvar

Głównym bohaterem „Bólu i blasku” jest reżyser filmowy Salvador Mallo (nagrodzony w Cannes Antonio Banderas), pogrążony w kryzysie „mistrz uwielbiany przez publiczność”. Salvador zrywa kolejne więzi ze światem i zwraca się ku przeszłości: ku czasom dzieciństwa, ku pierwszej wielkiej miłości i momentowi, w którym kino stało się dla niego sensem życia. Pod wpływem tych refleksji, a także kilku przypadkowych spotkań z ważnymi dla niego osobami, Salvador podejmuje próbę powrotu do kręcenia filmów.

„Ból i blask”, choć zaskakująco kameralny i wyciszony, jednocześnie zawiera w sobie wszystko to, za co kochamy Almodóvara. Hiszpański reżyser po raz kolejny zachwyca wrażliwością wizualną, zgrabnie łączy subtelność z ekscentrycznym poczuciem humoru i daje upust swej miłości do kina. Silnie rozwinięte wątki autotematyczne sprawiły, że dziennikarze w Cannes dostrzegli w „Bólu i blasku” wariację na temat nieśmiertelnego „Osiem i pół” Felliniego. Nowy film Almodovara powinien spodobać się także wszystkim tym, którzy kilka lat temu zakochali się w Wielkim pięknie Paola Sorrentina.

„Portret kobiety w ogniu”, reż. Céline Sciamma

Wspaniały melodramat Céline Sciammy nakłada kostium (rzecz dzieje się w Bretanii w 1760 roku) na jak najbardziej współczesne pragnienia i emocje. Ich wyrazicielkami są szykowana do aranżowanego małżeństwa arystokratka, Heloiza (Adèle Haenel) oraz jej portrecistka – niezależna, wyemancypowana Marianna (Noemie Merlant).

Intymna więź, jaka nieoczekiwanie rodzi się pomiędzy nimi, stanie się potężną siłą, zdolną przełamać niejedno tabu. Inspirowany malarstwem romantycznym, subtelny, ale przy tym ognisty film Sciammy to także pochwała kobiecego spojrzenia i jego imponujący, wizualny manifest.

19. Międzynarodowy Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty odbędzie się od 25 lipca do 4 sierpnia 2019 roku.

Kot znów w filmie biograficznym; zagra Teslę

Kot znów w filmie biograficznym; zagra Teslę

Historia skupi się na ostatnim wielkim eksperymencie Tesli, który wówczas uznano za porażkę, ale w rzeczywistości mógł być jednym z jego wielkich sukcesów. Film będzie badał osobistą podróż Tesli, drogę do osiągnięcia swoich naukowych ambicji, ryzyko, jakie podejmował.

– Nikola Tesla był jednym z najbardziej wpływowych i ważnych umysłów u zarania XX wieku i pod wieloma względami stworzył nasz nowoczesny świat, z elektrycznymi samochodami, natychmiastową łącznością przez internet i globalną komunikacją. Był także głęboko złożonym i niezwykłym człowiekiem. Tomasz jest znakomitym aktorem, a kiedy zobaczyłem jego niezwykły występ w „Zimnej wojnie”, nie miałem wątpliwości co do tego, kto powinien grać Teslę – powiedział Anand Tucker.

– Jesteśmy podekscytowani, że Tomasz jest z nami na pokładzie. Jest doskonałym aktorem do tej roli, ożywi wspaniały scenariusz Ananda – dodała producentka Daria Jovicic. Jak podaje portal „Deadline”, zdjęcia do filmu mają rozpocząć się jesienią.

„Szanowni! Szczęśliwy jestem baaardzo szczęśliwy a serce mi bije tak samo jak przed „Skazanym na bluesa” i „Bogami”! Jest moc!” – napisał na Instagramie aktor.

Martel przewodniczącą jury festiwalu w Wenecji

Martel przewodniczącą jury festiwalu w Wenecji

Jury, którego pełny skład zostanie później ogłoszony, wręczy nagrodę Złotego Lwa dla najlepszego filmu, Srebrnego Lwa, czyli wielką nagrodę tego gremium, a także między innymi nagrody dla najlepszego reżysera, aktorki i aktora oraz za najlepszy scenariusz.

Działająca w kinematografii od ponad 30 lat Lucrecia Martel zaliczana jest do nurtu nazywanego nowym kinem argentyńskim. Prezentowała swoje filmy na festiwalach w Berlinie i Cannes. Współpracowała z islandzką wokalistką Bjoerk nad jej spektaklem.

Wcześniej ogłoszono, że Złotego Lwa za całokształt twórczości otrzyma w tym roku hiszpański reżyser Pedro Almodovar.

„Kobieta idzie na wojnę” – sabotażystka z gór

„Kobieta idzie na wojnę” – sabotażystka z gór

Halla, której działania są coraz zuchwalsze – od drobnego wandalizmu po ewidentny sabotaż – doprowadza w końcu do przerwania negocjacji między islandzkim rządem a korporacją planującą budowę huty aluminium w pobliskich górach. Jednakże kiedy później bohaterka planuje największą i najzuchwalszą misję, otrzymuje list, który wszystko zmienia.

Okazuje się, że jej wniosek o adopcję wreszcie został przyjęty i gdzieś na dalekiej Ukrainie czeka na nią mała dziewczynka. Aby spełnić swe marzenie i zostać matką, Halla decyduje się porzucić życie dywersantki i wybawicielki Highlands. Najpierw jednak planuje przeprowadzić ostatni atak, by zadać przemysłowi aluminiowemu ostateczny cios.

„Kobieta idzie na wojnę” podbiła dziesiątki festiwali na całym świecie i zelektryzowała samą Jodie Foster, która wykupiła prawa do amerykańskiego remake'u filmu.

„Petra” – grecka tragedia

„Petra” – grecka tragedia

Tytułowa bohaterka, Petra, nigdy nie poznała swego ojca, a jego tożsamość była przed nią ukrywana. Dopiero po śmierci matki dziewczyna postanawia uzupełnić tę lukę w swojej historii i wyrusza na poszukiwania.

Gdy trafia do pracowni sławnego artysty, musi zmierzyć się nie tylko z potencjalną prawdą, lecz także ze skomplikowanymi relacjami rodzinnymi, które zastaje w jego domu. Na jaw wychodzą szokujące tajemnice. A im dłużej tam przebywa, tym bardziej sytuacja zaczyna przypominać typową grecką tragedię.

W roli głównej występuje gwiazda hiszpańskiego kina Bárbara Lennie („Skóra, w której żyję”, „Rodzina na sprzedaż”), która, poza „Petrą”, na ubiegłorocznym festiwalu w Cannes promowała także najnowszy obraz Asghara Farhadiego „Wszyscy wiedzą”, gdzie wystąpiła u boku Penélope Cruz i Javiera Bardema.

„Piłsudski” Michała Rosy od 13 września w kinach

„Piłsudski” Michała Rosy od 13 września w kinach

Akcja filmu rozpoczyna się w 1901 r., gdy Józef Piłsudski „Ziuk” (Borys Szyc) ucieka ze szpitala psychiatrycznego i ponownie staje na czele polskiego podziemia niepodległościowego. „Nieugięty na polu walki, w życiu prywatnym poddaje się namiętności, rozdarty między dwiema kobietami – żoną (Magdalena Boczarska) i kochanką (Maria Dębska). Przez zachowawczych członków Polskiej Partii Socjalistycznej uważany za terrorystę, Piłsudski wraz z najbliższymi współpracownikami nie cofnie się przed niczym – zamachami na carskich urzędników i najwyższych oficerów, szmuglowaniem bomb, zuchwałym napadem na pociąg – by osiągnąć swój cel: niepodległą Polskę. Zbliża się rok 1914 i „Ziuk” widzi nowe szanse na realizację niemożliwego” – czytamy w opisie dystrybutora.

Podczas konferencji prasowej, zorganizowanej w stołecznym kinie Iluzjon, zaprezentowano teaser i plakat promujące produkcję. Jak poinformował reżyser i scenarzysta Michał Rosa, propozycję stworzenia filmu o Piłsudskim, który byłby postacią bliską współczesnym widzom, otrzymał w 2015 r. od wicedyrektora Studia Filmowego Kadr Dariusza Sidora. – Pomyślałem sobie, że jest taki dziwny okres, zapomniany zupełnie, okres tak naprawdę formujący Piłsudskiego, w którym on z niewielką grupą, ze związkowcami z ferajny próbował wymusić reakcje na stronie rosyjskiej – na początku zamachami bombowymi, pewnymi akcjami zbrojnymi, potem innymi sposobami, ale to było niezwykłe w jego życiu, bo zawsze było coś bardzo gwałtownego – podkreślił.

Dodał, że „dzieje pomiędzy 1901 r. a 1914 r., a potem 1918 r. były niezwykłe zmienne, co jest solą filmu”. – Można wtedy – oprócz tego, że troszkę opowiadamy o historii – opowiedzieć o człowieku. To było dla nas najważniejsze. Mam nadzieję, że z wielką pomocą siedzących tutaj przyjaciół udało się to zrobić – powiedział reżyser.

Obecny podczas spotkania Szyc zaznaczył, że głównym celem produkcji było „pokazanie niesamowitej, charyzmatycznej, niezwykle silnej postaci”. – Naprzeciw wszystkiemu i wszystkim, bez żadnej pomocy, bez żadnej nawet przesłanki, że może ktoś pomoże – nie mówiąc o pieniądzach, bo żył prawie w skrajnej biedzie – nie stracił wiary i cały czas parł do przodu. Jak silnym trzeba być człowiekiem, jak silną trzeba mieć wolę. Przypłacił to zdrowiem, oczywiście, bo jak typowy facet nie lubił się badać. Te kobiety też go ratowały. To pokazuje, że za każdym wielkim mężczyzną jest kobieta – zwrócił uwagę.

Aktor zwrócił uwagę, że okres 1901-1918 to takie lata życia Piłsudskiego, o których miał tylko ogólne pojęcie. – Znałem najważniejsze daty, wszystko, co pamiętamy ze szkoły, ale co działo się wcześniej? O tym, że był w szpitalu psychiatrycznym w ogóle nie wiedziałem (...). Chcieliśmy o nim opowiadać poprzez mało znane fakty, opowiadać o człowieku. Zamęczałem pracowników Muzeum Piłsudskiego, żeby dawali informacje, jaki był prywatnie, co jadł, jak chodził, co pił, czego nie lubił, czy miał zwierzęta, jakie miał zwierzęta, czy odpoczywał, gdzie jeździł na wakacje, czy w ogóle odpoczywał? Wszystkie rzeczy, poprzez które człowiek staje się człowiekiem – powiedział dziennikarzom po konferencji.

Dodał, że rola Józefa Piłsudskiego ma dla niego także znaczenie prywatne. – To pierwsza dla mnie rola dojrzała, po przemianie, przepoczwarzeniu się z dobrze zapowiadającego się młodego aktora, później takiego, co się stoczył, następnie się odtoczył, wrócił. „Piłsudski” jest dla mnie pierwszym ważnym filmem, w którym gra nie Borys Szyc chłopak, tylko Borys Szyc mężczyzna, który opowiada ważną historię – przyznał aktor.

Najlepsze filmy 38. festiwalu „Młodzi i Film”

Najlepsze filmy 38. festiwalu „Młodzi i Film”

Wielkiego Jantara 2019, główną nagrodę dla debiutanckiej produkcji w tegorocznym Konkursie Pełnometrażowych Debiutów Fabularnych 38. KFDF „Młodzi i Film” odebrali Ewa Banaszkiewicz i Mateusz Dymek, reżyserzy „Mojej polskiej dziewczyny”. Za najlepszy film uznało ten film jury w składzie: reżyserka i scenarzystka Joanna Kos-Krauze (przewodnicząca), aktor Grzegorz Damięcki, operator Radek Ładczuk, producent i scenarzysta Krzysztof Rak oraz dyrektor warszawskiego Centrum Kultury Filmowej im. A. Wajdy Joanna Rożen-Wojciechowska.

Produkcję doceniono „za przejmujący opis samotności współczesnego człowieka” i zdaniem jury „za film spełniony”. Twórcy otrzymali 40 tys. zł, nagrodę dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej w formie 200 tys. zł dotacji na rozwój kolejnego filmu fabularnego oraz pióro od prezydenta RP Andrzeja Dudy.

„Moja polska dziewczyna” to historia opowiedziana oczami młodej i bogatej Amerykanki Katie, która postanawia nakręcić film dokumentalny o Alicji – polskiej aktorce mieszkającej w Londynie. Produkcja wcześniej otrzymała specjalne wyróżnienie jury na Festiwalu Filmu Polskiego w Ameryce w Chicago.

Odbierając Wielkiego Jantara Banaszkiewicz podkreśliła, że „robiliśmy ten film sami, (…) było trudno”, a Dymek dodał, że „gdy kilka lat temu kręciliśmy ten film, w małym mieszkanku w Londynie i budżet się wtedy składał chyba z dwóch dysków twardych, pożyczonej kamery i Michała (autor zdjęć – PAP), to sobie żartowaliśmy, że albo ten film dostanie nagrodę w Cannes, albo w Koszalinie”. – Skoro nie Cannes to tylko i wyłącznie Koszalin, to naprawdę świetny festiwal i to wielki zaszczyt dostać tutaj główną nagrodę” – powiedział Dymek.

To nie była jedyna nagroda dla „Mojej polskiej dziewczyny” na koszalińskim festiwalu. Za zdjęcia do filmu został nagrodzony Jantarem ich autor Michał Dymek.

Łącznie w konkursie fabularnych debiutów pełnometrażowych prezentowanych było 10 filmów. Dwoma Jantarami został doceniony film „Eastern”. Maja Pankiewicz, która w nim zagrała w została „odkryciem aktorskim” i odbierając Jantara powiedziała, że „jej marzenie się spełniło”, a grupę grającą hip-hop „PRO8L3M” doceniono za muzykę. Natomiast reżyser Piotr Adamski odebrał nagrodę przyznaną przez dziennikarzy.

Kalina Alabrudzińska odebrała Jantara 2019 im. Stanisława Różewicza za reżyserię filmu „Nic nie ginie”. Jej film zdobył też nagrodę jury młodzieżowego.

Jantary za filmy pełnometrażowe otrzymali też Magdalena Celmer i Piotr Dylewski za scenariusz do produkcji „Zgniłe uszy”, za główną rolę męską dostał go Wojciech Mecwaldowski za grę w filmie „Juliusz”, a Julia Kijowska została nim doceniona za główną rolę kobiecą w obrazie „Via Carpatia”. Reżyserzy tego filmu, czyli Klara Kochańska i Kasper Bajon odebrali nagrodę specjalną jury. Maciej Kawulski ze swoim filmem „Underdog” zdobył nagrodę publiczności.

Oprócz tego w konkursie pełnometrażowym pokazane zostały: „Warany z Komodo” Michała Borczucha, „Nina” Olgi Chajdas i „”Dziura w głowie” Piotra Subbotki.

Pedro Almodovar otrzyma Złotego Lwa w Wenecji

Pedro Almodovar otrzyma Złotego Lwa w Wenecji

Wraz z komunikatem dyrekcji przytoczono słowa Almodovara, który oświadczył: „Jestem bardzo przejęty i czuję się zaszczycony prezentem, jakim jest ten Złoty Lew”.

„Mam wspaniałe wspomnienia z festiwalu w Wenecji. Mój międzynarodowy debiut miał miejsce właśnie tam w 1983 roku, gdy pokazałem film +Pośród ciemności+. Wtedy po raz pierwszy mój film pojechał za granicę. To był mój międzynarodowy chrzest i wspaniałe doświadczenie, tak jak mój powrót z filmem „Kobiety na skraju załamania nerwowego” w 1988 roku” – oświadczył zdobywca dwóch Oscarów, autor ponad 20 filmów.

Następnie stwierdził żartobliwie: „Ten Lew stanie się moją maskotką razem z dwoma kotami, z którymi mieszkam”.

Dyrektor festiwalu Alberto Barbera, przedstawiając uzasadnienie decyzji o przyznaniu nagrody, podkreślił: „Almodovar to nie tylko największy i najbardziej wpływowy reżyser hiszpański po Bunuelu, ale także autor, który potrafił przedstawić najbardziej złożony, kontrowersyjny i prowokacyjny portret postfrankistowskiej Hiszpanii”.

Barbera zwrócił uwagę na takie aspekty twórczości artysty kina, jak humor, „splendor wizualny”, autentyczność emocjonalna, poruszanie się na granicy melodramatu i parodii oraz „niebywale oryginalne portrety kobiet”.

W tym roku odbędzie się 76. edycja Międzynarodowego Festiwalu w Filmowego w Wenecji.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

„Krew Boga” – istota wiary

„Krew Boga” – istota wiary

Wczesne średniowiecze. Na ostatnią pogańską wyspę, cudem uniknąwszy śmierci, dociera rycerz Willibrord. Okrutnie doświadczony przez los, lecz twardo stąpający po ziemi wojownik, już dawno zginąłby, gdyby nie pomoc Bezimiennego – pełnego ideałów chłopaka, skrywającego przed światem prawdziwą tożsamość. Pomimo różnic w światopoglądzie i podejściu do religii, mężczyźni zostają towarzyszami podróży. Kontynuują wędrówkę połączeni wspólnym celem – chcą odnaleźć i ochrzcić ukrytą w górach osadę pogan.

Chociaż chrystianizacja mieszkańców to jedyny sposób, by uchronić ich przed zbliżającą się zagładą, misję bohaterów spróbują zatrzymać kapłan pogan oraz ich wódz, Geowold. Ich działania wystawiają poglądy obcych na wielką próbę. Jednak w ostatnim bastionie „starej wiary” Willibrord i Bezimienny mogą liczyć na nieoczekiwanego sojusznika. Jest nim Prahwe – charyzmatyczna córka Geowolda. Wkrótce miłość skonfrontuje się z nienawiścią, dialog z przemocą, szaleństwo z zasadami, a wielu będzie musiało zginąć…

W rolach głównych występują: Krzysztof Pieczyński („Belfer”, „Ziarno prawdy”, „Jack Strong”), Karol Bernacki („Amok”), Jacek Koman („Moulin Rouge!”, „Son of a Gun”, „Ziarno prawdy”), Wiktoria Gorodeckaja, aktorka Teatru Narodowego w Warszawie oraz jeden z najoryginalniejszych współczesnych performerów – Francuz, Olivier de Sagazan.

„Tajemnice Joan” – babcia szpieg

„Tajemnice Joan” – babcia szpieg

Rok 2000, przedmieścia Londynu. Spokojne życie starszej pani, Joan Stanley, przyjmuje nieoczekiwany obrót, kiedy zostaje aresztowana przez MI5 i oskarżona o szpiegostwo na rzecz komunistycznej Rosji.

Rok 1938. Młoda Joan studiuje fizykę w Cambridge. Nieśmiała i łatwowierna dziewczyna szybko daje się uwieść uroczemu i tajemniczemu Leo, który wkrótce staje się jej przewodnikiem po obcym, ale intrygującym świecie ideologii komunistycznej. Romantyczna idylla trwa aż do momentu wybuchu II wojny światowej.

Joan pracuje w ośrodku badań nad bombą atomową, gdy Leo prosi ją o przekazanie Rosjanom ściśle tajnych akt. Joan dowiaduje się, że jest tylko narzędziem w rękach ukochanego i sama musi wybrać pomiędzy miłością i zdradą swojego kraju a bliskimi i ich ocaleniem.

Film w reżyserii Trevora Nunna, w głównych rolach zobaczymy m.in.: Judi Dench, Sophie Cookson oraz Toma Hughesa.